Ce diaporama a bien été signalé.
Nous utilisons votre profil LinkedIn et vos données d’activité pour vous proposer des publicités personnalisées et pertinentes. Vous pouvez changer vos préférences de publicités à tout moment.

PRACOWNIA LUTNICZA MARDUŁÓW W ZAKOPANEM - "Instrument z duszą" (wystawa)

3 287 vues

Publié le

Materiał przygotowany w ramach XXII Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego (2020).

Publié dans : Formation
  • Soyez le premier à commenter

  • Soyez le premier à aimer ceci

PRACOWNIA LUTNICZA MARDUŁÓW W ZAKOPANEM - "Instrument z duszą" (wystawa)

  1. 1. Plansze powstały w ramach XXII Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego. Brzmi Dobrze Opracowanie tekstu i koncepcja wystawy: Dominika Mietelska-Jarecka Opracowanie graficzne: Maciej Grochot | Korekta: Agnieszka Stęplewska dnidziedzictwa.plOrganizator: Pracownia Lutnicza Mardułów w Zakopanem Gospodarz: Mówi się, że skrzypce mają trzy dusze. Pierwsza to drewniany kołeczek wewnątrz instrumentu. Duszę drugą i trzecią skrzypce otrzymują od ludzi – od lutnika, który je tworzy, oraz od muzyka, któ- ry na nich gra. Na Podhalu od wieków zamiłowa- nie do muzyki łączyło się z wyjątkowymi zdolno- ściami mieszkańców w zakresie obróbki drewna – budowanie instrumentów było zatem czymś naturalnym. Redyk w Brzegach, fot. Zbigniew Kamykowski, Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem Instrument z duszą
  2. 2. Umiejętność budowy prostych instrumentów strunowych na Podhalu sięga początków osadnictwa na tym terenie (koniec XV wieku); przynio- sły ją wędrowne ludy pasterskie ciągnące tu z południa Europy. Te proste instrumenty zwane były powszechnie złóbcokami. Skrzypce klasyczne pod Tatrami pojawiły się dużo później i było to związane z rozwojem cywilizacyjnym Podhala. u góry Turyści w Tatrach, Bartuś Obrochta, fot. Walery Eljasz Radzikowski, Muzeum Tatrzańskie w Zakopanem poniżej Zakopane, wnętrze szkoły drzewnej, oddział stolarski, wydawnictwo Podhale, 1911, Polona Licznie odwiedzający te tereny letnicy przywozili z sobą klasyczne in- strumenty i ofiarowywali je znajomym góralskim grajkom. Konserwacji istniejących instrumentów oraz budowy nowych podejmowali się co zdolniejsi stolarze, najczęściej absolwenci zakopiańskiej Szkoły Przemy- słu Drzewnego. Swoje doskonałe przygotowanie techniczno-technolo- giczne w zakresie stolarstwa i meblarstwa wykorzystywali w pierwszych samodzielnych próbach budowy skrzypiec na wzór tych klasycznych.
  3. 3. Inicjatorem założenia szkoły lutniczej w Zakopa- nem był Andrzej Bednarz – absolwent i ­nauczyciel stolarstwa w tamtejszej Szkole Przemysłu Drzew- nego. Wykorzystując swoje doświadczenie z pra- cy w manufakturze lutniczej w Stanach Zjednoczo- nych, zorganizował w latach dwudziestych kursy tego rzemiosła dla najzdolniejszych uczniów. Jako element szkolnego programu nauczania lutnictwo pojawiło się dopiero w 1948 roku po reorganizacji Szkoły Przemysłu Drzewnego. Początkowo wraz z meblarstwem i ciesielstwem przypisane zostało do szkoły zawodowej, później – do liceum plastycznego U góry po prawej Andrzej Bednarz (z dłońmi wspartymi o skrzypce) z uczestnikami kursów lutniczych. U góry wiszą na przemian skrzypce klasyczne i złóbcoki, przełom lat dwudziestych i trzydziestych XX wieku, ­Archiwum Rodziny Mardułów © POWYŻEJ Franciszek Marduła swoją działalność pedagogiczną łączył z twórczością artystyczną, osiągając międzynarodowe sukcesy. Był także trenerem narciarstwa i gimnastyki, członkiem nar- ciarskiej kadry narodowej. Po wojnie reaktywował działalność zakopiańskiego gniazda Towarzystwa ­Gimnastycznego ­„Sokół”. Do końca długiego, 98-letniego życia był czynny zawodowo. ­Spoczął na cmentarzu zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w ­Zakopanem, lata sześćdziesiąte XX wieku, fot. Wojciech Jarzębowski, ­Archiwum Rodziny Mardułów © (dzisiejszy Zespół Szkół Plastycznych im. Antoniego Kenara). Nowe podstawy programowe oraz autorski program nauczania opracował Franciszek Marduła, doświadczony lutnik prowadzący swoją pracownię niedaleko liceum. Przejął on również większość za- jęć dydaktycznych. Dziś specjalizacja lutnicza szkoły Kenara jest jedy- nym tego typu kierunkiem w liceach plastycznych w Polsce. Poza Zakopanem w kierunku lutnictwa kształci tylko Poznańska Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna II st. imienia Mieczysława Karłowicza.
  4. 4. Z kawałków drewna rodzi się muzyka Skrzypce mistrzowskie tworzone są od początku do końca przez jednego człowieka. Praca nad budową instrumentu rozpoczyna się od rozrysowania modelu na papierze, a potem przeniesienia projektu na drewnianą formę. Projekty opierają się przede wszystkim na najlepszych modelach znanych mistrzów – Stradivariego czy Guarnerich – jednak ­szczegóły wykończenia to sprawa indywidualnej stylistyki lutnika. Do budowy skrzypiec potrzeba dobrego, górskiego drewna, odpornego na trud- ne ­warunki. Drzewa ścina się zimą, kiedy mają jak najmniej soków. Aby drewno nie popękało, trzeba je suszyć wiele lat – na początku na wolnym powietrzu, dzięki czemu traci wewnętrzne ­naprężenia. Do skonstruowania spodu, boczków i szyjki wykorzystuje się drewno twarde, liściaste. Płyta wierzchnia skrzypiec wykonywana jest z lżejszego świerku. W środku, pod strunami basowymi (grub- szymi) znajduje się belka basowa, która rozprowadza drgania po wierzchniej płycie. Ponadto wykonuje się w niej otwory rezonansowe, przez które dźwięk wydostaje się z instrumentu i dociera do naszych uszu. Kształt tych otworów przypomina literę f, dlatego mówi się na nie „efy”. W środku korpusu rezonansowego, pod strunami wiolinowymi (cienkimi) znajduje się mały kołek, bez którego skrzypce straciłyby brzmienie. To tak zwa- na pierwsza dusza , która chroni wierzchnią płytę przed złamaniem oraz prze- kazuje drgania dźwiękowe z płyty górnej na dolną, co decyduje o charakterze brzmienia instrumentu – barwie, głośności i natężeniu dźwięku. Wstawienie du- szy jest niezwykle trudne – odbywa się na przez otwór rezonansowy, bez użycia kleju. Na początku ustawia się ją na wyczucie, sprawdza instrument, „ogrywa” i dopiero wtedy, przesuwając duszę, można znaleźć dla niej najlepsze miejsce. korpus główka prożek górny narożnik narożnik dusza pieniek dolny talia ślimak kołek szyjka pieniek górny belka basowa strunociąg guzik otwór rezonansowy
  5. 5. Podpis autora Każde mistrzowskie skrzypce posiadają stylistyczne niuanse charakterystycz- ne dla ich twórców. Indywidualność stylu i upodobania danego lutnika najle- piej można uchwycić, przyglądając się detalom instrumentu, na przykład spo- sobowi wyrzeźbienia ślimaka. To rodzaj sygnatury lutnika na instrumencie. Lutnicy mają też swoje tajemnice, jeśli chodzi o opracowywanie lakieru, którym pokrywają skrzypce. Zwykle używa się lakierów spirytusowych lub olejnych skomponowanych najczęściej na żywicach naturalnych z egzotycznych drzew. Każdy twórca dodaje jednak różnych substancji zgodnie z indywidualny- mi upodobaniami – olejków eterycznych, kamfory, balsamów. Nakłada- nie lakieru wymaga cierpliwości i precyzji. Jego warstwy są cieniusień- kie i trzeba ich położyć około 20. Na samym końcu należy go jeszcze wyszlifować drobnoziarnistym papierem ściernym i wypolerować szmatkami. W środku korpusu rezonansowego lutnicy pozostawiają informacje o swoim instrumencie – rok powstania, imię i nazwisko twórcy, znak graficzny jego pracowni. Czasem ­wewnątrz można także znaleźć osobiste dedykacje. Smyczkarstwo jest osobną lutniczą specjalizacją. Drewno musi być twarde i sprężyste, żeby smyczek mógł być lekki, a jednocześnie utrzymać olbrzymią siłę naciągu włosia. Włosie pochodzi z końskiego ogona. Niewielu lutników tworzących skrzypce zajmuje się również budową smyczków. Choć doświadczony lutnik potrafi przewidzieć rezultat końcowy swojej pracy, to w dużej mierze budowanie skrzypiec wiąże się z ryzykiem. Efekty pracy można sprawdzić dopiero na końcu, gdy pociągniemy smyczkiem po strunach. kolejno od góry Informacja wewnątrz instrumentu, 2005, fot. Stanisław Marduła, Archiwum Rodziny Mardułów © Znak graficzny Pracowni Mardułów, Archiwum Rodziny Mardułów © Ślimak skrzypcowy, 2005, fot. Stanisław Marduła, Archiwum Rodziny Mardułów ©
  6. 6. Rodzina Mardułów: w środku Franciszek Marduła, za nim syn Stanisław, obok synowa Alicja, na pierwszym planie wnuczka Ludwina, w czarnej sukni stoi wnuczka Agnieszka, 2003, fot. Bartłomiej Solik, Archiwum Rodziny Mardułów © Pracownia lutnicza przy ulicy Kościeliskiej 44 w Zakopanem Pracownia lutnicza Mardułów jest najstarszą nieprzerwanie działającą w Małopolsce i drugą w Polsce. Zajmuje się budową nowych instrumentów, ale także konserwacją tych historycz- nych. Założył ją Franciszek Marduła, który fach stolarski zdoby- wał u swojego ojca – jednego z pierwszych absolwentów zako- piańskiej Szkoły Przemysłu Drzewnego. Po wojnie zamieszkał w domu po swoim tragicznie zmarłym w obozie Auschwitz-Bir- kenau bracie Andrzeju. Do domu przy ulicy Kościeliskiej prze- niósł także Franciszek swoją działalność stolarsko-lutniczą. Dom i pracownia Franciszka Marduły zawsze tętniły życiem. Tu kształcili się uczniowie pod okiem swojego mistrza. Tu spotykały się największe sławy wiolinistyki – zarówno lutnicy, jak i muzy- cy. Tu toczyły się rozmowy o wspólnych pasjach, ideach, muzyce. Stałymi gośćmi Franciszka i jego rodziny byli najwybitniejsi pol- scy oraz zagraniczni muzycy i instrumentaliści. Obecnie pracownię prowadzi syn Franciszka Marduły – Stani- sław, który pracował z ojcem już od lat siedemdziesiątych. Sta- nisław Marduła jest również (podobnie jak jego ojciec) nauczy- cielem lutnictwa w Zespole Szkół Plastycznych im. Antoniego Kenara. Alicja Hołoga-Marduła (żona Stanisława), specjalistka w dziedzinie technologii drewna, zajmuje się lutnictwem i me- blarstwem. Ponadto jest wicedyrektorką wspomnianej szkoły.

×