Ce diaporama a bien été signalé.
Nous utilisons votre profil LinkedIn et vos données d’activité pour vous proposer des publicités personnalisées et pertinentes. Vous pouvez changer vos préférences de publicités à tout moment.

YouGO! Magazine 1/2011

1 345 vues

Publié le

Magazyn dostępny jest na stronie YouGO.pl/magazine. Można go pobrać na swój komputer lub przeglądać online. Każdy, kto nie chce przegapić kolejnego wydania, może zostać fanem na Facebooku lub zapisać się na newsletter.

Publié dans : Voyages
  • Login to see the comments

  • Soyez le premier à aimer ceci

YouGO! Magazine 1/2011

  1. 1. KO cz NK w y ś r ta j od ku UR SY magazine !Temat numeruWYSPYGRECKIE+Kobietana wakacjachPodróże dowinnicorazNajlepsze relacje w konkursieMoja podróż do WłochNowe przewodnikiCo słychać w Krakowie? www.yougo.pl
  2. 2. Spis treściWyspy greckie 4Kraków 14Nowe muzeum - MOCAKGdzie tanio zjeść w Krakowie? 15Moja podróż do WłochMałgorzata Dudzińska 16Bartosz Pawłowski 18Halina Jakubowska 22Justyna Mizera 25Ciekawe przewodniki 30Konkursy!!! 31Kobieta w podróży 32Paragon z podróży: Indie 36Enoturystyka: Dolina Wachau 39 Al. Jana Pawła II 41 L, 31-864 Kraków magazine kontakt@yougo.pl
  3. 3. Grzegorz PękałaCo to jest... ENOTURYSTYKA Słowo "enoturystyka" wywodzi się od zlepki słów wino (greckie - onios, a łacińskie oeno) i turystyka. Enoturystyka to podróże do winnic, odwiedzanie miejsc związanych z winem. Wycieczki enoturystyczne zaczynają być popularne wśród bardziej zamożnych turystów, ale także osoby bez głębokich kieszeni mogą zwiedzać winnice. Więcej: enoturystyka.org.pl www.yougo.pl
  4. 4. WYSPY GRECKIEZakhyntosGrecka wyspa należąca do archipelagu Wysp Jońskich,nazwana przez Wenecjan kwiatem Wschodu, zachwyca swoimnaturalnym pięknem, urokliwymi zatoczkami, krystalicznieczystym morzem o wszystkich odcieniach turkusu i błękitu orazniezliczoną ilością kwiatów i drzew cytrusowych.Pomimo długości 40 km i szerokości 20 km, Zakynthos jestbardzo zróżnicowany pod względem terenu. Wschodnia częśćzdecydowanie bardziej rozwinięta turystycznie dzięki rozległymnizinom wraz z licznymi zatokami. Zaś zachodnia częśćzdominowana jest przez malownicze góry i klifowe wybrzeże.Zakynthos pochwalić się może bez wątpienia jedną znajpiękniejszych plaż świata. Mowa o Zatoce WrakuShipwreck - Navagio. Niesamowity kontrast białych skał iróżnych odcieni błękitu morza, podziwiać można z górnejplatformy widokowej (to opcja dla odważniejszych) lub od stronymorza. Rejsy na tą rajską plażę organizowane są z każdegopunktu na wyspie (koszt ok. 30 euro).magazine
  5. 5. Pozostaje dręczące pytanie, skąd w takim miejscu wrak statku?Chwyt marketingowy przyciągający turystów, czy może faktycznaucieczka przemytników papierosów przed strażą przybrzeżną wlatach 80-tych?! Odpowiedzi należy szukać u wiecznieuśmiechniętych i otwartych Greków, którzy wyspę znają odpodszewki i mieszkają na niej... "od zawsze".Symbolem Zakynthos jest również żółw Caretta Caretta, którywybrał południowe plaże wyspy za swoje miejsca lęgowe. Niejest to zwykły żółw morski, jego gatunek jest zagrożony. Obecniemożna go spotkać tylko w obrębie basenu Morza Śródziemnego,w związku z czym, na niektórych plażach wprowadzone zostałypewne ograniczenia turystyczne, mające na celu chronić tezwierzęta.Wyspa oferuje również swoim gościom podziwianie BłękitnychJaskiń, pomiędzy którymi popływać można łodzią ze szklanymdnem. Najlepiej w taki rejs wybrać się z Przylądka Skinari, zktórego organizowane są również rejsy do Zatoki Wraku.Cena z tego miejsca jest znacznie niższa, a dzięki wypożyczeniumniejszych łodzi, istnieje możliwość wpłynięcia do większej ilościjaskiń. www.yougo.pl
  6. 6. Na Skinari poczuć można powiew prawdziwej Grecji,przechadzając się przez spalony słońcem gaj oliwny, popijająclampkę miejscowego wina w pobliskiej tawernie, czy też chroniącsię w cieniu wiatraków i podziwiać w całej okazałości sąsiadkęZakynthos - wyspę Kefalonię.Dla imprezowiczów spragnionych szalonych nocy, niczym z LasVegas, bez wątpienia jest miejscowość Laganas,która budzi się dopiero nocą. Tam liczy się tylko dobra zabawa,ale nie zaszkodzi odrobinę zdrowego rozsądku.Na wyspie istnieje wiele firm ‘rent a car’ (wypożyczalnia aut),które za ok. 70 euro / 2 dni oferują wynajem samochodu, quadówbądź skuterów, dzięki czemu to Ty decydujesz jak, co i kiedychcesz zobaczyć.Sezon na Zakynthos rozpoczyna się z końcem maja i trwa dokońca września. Na rynku pojawia się coraz więcej biuroferujących tamtejsze hotele - ceny rozpoczynają się już od 1550zł.Idealne miejsce na niezapomniane wakacje zarówno dla rodzin,jak i dla nowożeńców. magazine
  7. 7. Temat numeruKos Festiwal HipokratesaNazywana jest często wyspą Hipokratesa, gdyż to właśnie tamurodził się ok. 460 r. p.n.e. ojciec medycyny. Największejmetropolii wyspy, o tej samej nazwie - Kos, przypisuje się mianocentrum kulturalnego wyspy, bowiem tutaj znajdują sięnajwiększe skupiska zabytków architektonicznych, jak równieżkulturalnych.W centralnej części miasta wyrasta platan zwany „DrzewemHipokratesa”, które wedle legendy, pamięta czasy, gdy w jegocieniu przemawiał sam „Prekursor współczesnej medycyny”.Odwiedzić możemy także inne miejsca związane z wielkimuczonym, przybliżające nam jego osiągnięcia, np.Międzynarodowy Instytut oraz Muzeum Hipokratesa.Pozostałe obiekty upiększające miasto to: Świątynia Afrodyty,Świątynia Herkulesa, Meczet Hassan Paszy, ŚwiątyniaDionizosa, Casa Romana, Odeon, Asklepiejon. www.yougo.pl
  8. 8. Festiwal Miodu Prócz dorobku kulturowego Kos poszczycić się może pięknymi, kolorowymi, piaszczystymi i szerokimi plażami ciągnącymi się wzdłuż całego wybrzeża wyspy (plaże zajmują ponad 70% wybrzeża). Linia brzegowa tej niewielkiej wyspy wynosi zaledwie 112 km, co wpływa na jej atrakcyjność pod względem szerokiej gamy zagospodarowania przestrzennego, na którą składają się hotele o różnym standardzie, liczne, tętniące życiem kafejki otwarte o każdej porze dnia i nocy. Skoro mowa o plażach, do najpopularniejszych należą Lambi Beach w mieście Kos, która rozciąga się od basenu portowego,Zbawienny wiatr meltemi z bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturą. Bardzo ciekawą plażą jest Therma z gorącymi źródłami, wylewającymi się ze skalnej groty, położona 8 km od centrum Kos. Do najpiękniejszych należy Kardamena Beach, rozciągająca się na długości ponad 3 km, zlokalizowana w pobliżu dawnej wioski rybackiej Kardamena. Powierzchnia wyspy nie jest bardzo duża (ok. 290 km2), zachęca to do przejażdżek rowerowych, wycieczek na skuterach czy samochodem, którym przejazd z miasta Kos na przeciwległy koniec zajmuje niecałą godzinę. Gdy trafimy do najwęższego miejsca wyspy Ag. Stefanos, po obu stronach podziwiać możemy widok na morze. magazine
  9. 9. Jednodniowy rejs na innyPodobnie, jak na innych greckich wyspach, tak i na Kosie kontynentpodróżowanie autobusem jest najtańszym rozwiązaniem ale teżi najbardziej ‘ryzykownym’, dobrze jest upewnić się co domożliwości powrotu. Nieco droższym środkiem transportu sątaksówki, jednak i tutaj zalecamy, by cenę za przejazd ustalić zgóry, pomimo tego, że samochody są wyposażone wtaksometry.Niezależność dają nam oczywiście wyprawy wynajętymsamochodem, czy skuterem. Ceny wahają się od 40 do 80EUR/dzień w zależności od rodzaju i marki samochodu.Targowanie się naturalnie wskazane!Ceny wczasów na Kos rozpoczynają się od 1 370 zł za osobę.Wyspa jest idealną propozycją zarówno dla osób aktywnych, jaki ceniących sobie ciszę i spokój. Sezon na Kosie rozpoczyna sięwraz z majem i trwa aż do końca października. Klimat jestłagodny przez większą część roku, latem powietrze chłodziprzyjemny, północno-zachodni wiatr meltemi.Daje on nieco wytchnienia wypoczywającym plażowiczom orazniewątpliwie doceniają go zapaleni surferzy. www.yougo.pl
  10. 10. magazine Teresa Filipek KorfuPodróż przecież nie zaczyna się Podążając tropem greckich wysp, grzechem byłoby niew momencie, kiedy ruszamy w wspomnieć o Korfu, uważanej za „zielone serce” Grecji. Korfudrogę, i nie kończy, kiedy to „miasto wśród szczytów”. Nazwa pochodzi od dawnegodotarliśmy do mety.W rzeczywistości zaczyna się bizantyjskiego słowa – Kerkyra.dużo wcześniej i praktycznienie kończy się nigdy, bo taśma Korfu wabi magią kolorów i zapachów, zieleń cyprysówpamięci kręci się w nas dalej, przeplata się z jaskrawymi kolorami plantacji pomarańczy imimo że fizycznie dawno już nie cytryn a zapach mocnej greckiej kawy i oleandrów, przenosi naruszamy się z miejsca. Wszak całą wyspę delikatny, łagodny powiew wiatru. Dziewicza naturaistnieje coś takiego jak zarażenie wyspy wraz z jej rajskimi, piaszczystymi plażami przyciąga tych,podróżą i jest to rodzaj choroby wgruncie rzeczy nieuleczalnej. którzy pragną rozkoszować się pięknem przyrody. Ryszard Kapuściński Najdalej wysunięta na północ z całego archipelagu, wyłania się u wrót Adriatyku, bliżej wybrzeża Albanii niż Grecji. Wyspa podzielona jest dwoma wysokimi łańcuchami górskimi, dzięki czemu północną część wyspy tworzą strome klify, zaś południowa część wygląda jak nadmorska równina z piaszczystymi plażami. magazine
  11. 11. Nie bez powodu Korfu nazywana jest również „królową wyspjońskich”, bowiem swego czasu była ulubionym miejscemwypoczynku europejskich królów. Stałymi gośćmi wyspy byliNapoleon, cesarz Wilhelm II, czy też cesarzowa Sisi, którejdzisiaj podziwiać możemy pięknie urządzone komnaty PałacuAchilleion w mieście Gastouri.Korfu to nie tylko miejsce dla błogiego „nic nie robienia”,spotkać tu można wiele obiektów i zabytków, obcując z kulturą.Do nich zalicza się Muzeum Archeologiczne, czy MuzeumBanknotów, w których to odnaleźć możemy znaleziska iprzedmioty, mające zastosowanie od najdawniejszych czasówistnienia Korfu i w ogóle Grecji, aż po czasy dzisiejsze.Odwiedzić możemy Muzeum Muszli, Muzeum Azjatyckie czypozostałości po neoklasycystycznej Rezydencji WielkichKomisarzy Lordowskich, wybudowanej w latach 1816 – 1823.Na nudę raczej nikt nie powinien narzekać, bowiem jest towymarzone miejsce dla miłośników aktywnego wypoczynku,zarówno w wodzie, jak i na lądzie. Jest szereg boisk, kortów,pól golfowych, a nawet stadnina koni. Spróbować możnażeglarstwa, nurkowania, windsurfingu, jazdy na nartachwodnych, czy też paralotniarstwa. www.yougo.pl
  12. 12. Najlepsze miejsca dla sportówców to Grecotel Daphnila Bay, Corcyra Beach, Grecotel Corfu Imperial, Ermones Beach, Kontokali Bay. Najbardziej popularnymi miejscami do wypoczynku są Zatoka Gouvia z centrum nurkowym i rozbudowaną infrastrukturą turystyczną, oraz Paleokastritsa z jednymi z najpiękniejszych krajobrazów Grecji, jak mawiają znawcy. Atrakcją jest też Aqua Land – jeden z największych (120 000 m kwadratowych) i najnowocześniejszych europejskich parków wodnych, położony w miejscowości Agios Joanis, nieopodal stolicy. Najbardziej rozrywkową miejscowością jest Sidari, leży w północnej części wyspy. Oprócz piaszczystych plaż i wspaniałych widoków, oferuje swoim gościom wszelaką rozrywkę związaną z życiem nocnym. A bardziej romantyczne dusze mogą wybrać spacer nad znany Canal Damour, którego przepłynięcie gwarantuje pozostanie ze sobą do końca życia, wedle legendy. Sidari poszczycić się może również niespotykanym wybrzeżem uformowanym z miękkich skał o fantazyjnych kształtach.magazine
  13. 13. Najtańszewycieczki do Grecji? Atrakcyjny hotel? Powiedz o tym naszym Czytelnikom!reklama@yougo.pl Poznaj też ofertę reklamy w naszych turystycznych serwisach internetowych www.yougo.pl
  14. 14. Museum of Contemporary Art Kraków | Muzeum Sztuki Współczesnej w KrakowieMuzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie(w angielskim skrócie: MOCAK) zwiedzić możnabyło już podczas Nocy Muzeów w Krakowie.Prezentowane w nim są dzieła sztuki najnowszej.MOCAK to stawia sobie za cel przedstawianiesztuki dwóch ostatnich dziesięcioleci wkontekście powojennej awangardy ikonceptualizmu oraz wyjaśnianie sensutworzenia sztuki przez pokazywanie jej wartości ipowiązań z codziennością.Godziny otwarcia MOCAKwtorek – niedziela 12.00–20.00Ceny biletównormalny - 10 złulgowy - 5 zł (uczniowie, studenci, doktoranci, artyści,emeryci, renciści i inwalidzi) Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowiew każdy wtorek wstęp bezpłatny ul. Lipowa 4 magazine
  15. 15. Jak tanio zjeść w Krakowie?Jeżeli wybierasz się na zwiedzanie Krakowa,poznaj nasze tricki na tanie jedzenie wprzerwie między spacerami i odkrywaniemzabytków. Polecamy Kartę na Plus, zakupygrupowe i popularne krakowskie barymleczne.Korzystaj z barów mlecznychW Krakowie można znaleźć dobre barymleczne, które oferują dania kuchni polskiej - inie tylko - po przystępnych cenach. Takie lokalegastronomiczne są m.in. przy ul. Grodzkiej,wokół Plant, a także na Kazimierzu.Karta na Plus Swoją Kartę na Plus kupisz szybko w sklepie internetowym. Możesz ją odebrać po przyjeździePomysłem na tanie obiady i usługi wszelkiego do Krakowa.rodzaju jest nabycie Karty na Plus. Dzięki niej wkilkudziesięciu restauracjach, barach, klubach i Zakupy grupoweinnych obiektach gastronomicznych maszszansę zjeść dwa dania w cenie jednego, pod Przed przyjazdem do Krakowa możeszwarunkiem dopłaty 1 złotego. Przygotowano wyposażyć się w kupony dostępne w licznychtakże szereg zniżek. serwisach zakupów grupowych. Kupisz je np. poprzez serwis GoDealla.Oprócz lokali z jedzeniem, możesz skorzystać z Pamiętaj, aby zarezerwować miejsce woferty ośrodków sportowych, salonów urody czy restauracji po kupnie bonu.sklepów.Opłaca się już po 2-3 wizytach w restauracji. Wiecej: Zobacz mapę barów mlecznychDobre dla tych, którzy lubią "bywać na mieście". www.yougo.pl
  16. 16. magazine
  17. 17. www.yougo.pl
  18. 18. Czy zdarzyło się wam tęsknić nie za kimś, ale za czymś? Tak bardzo, bykażdą myśl kierować w tą stronę? Ja tęsknię za miastem, do którego jakmawiało starożytne przysłowie, wiodą wszystkie drogi. Na wspomnienie,czego, nawet w chłodne zimowe wieczory, od razu jest cieplej? „MILLE VIAE DUCUNT HOMINEM PER SAECULA ROMAM”. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.Rzym, bo o tym mieście mowa, stał sięnatchnieniem dla wielu. Kto zakochał się w takichfilmach jak: „Gladiator”, „Anioły i demony” czy „Jedz, mód się i kochaj”, nie chciałby poczućatmosfery tego miasta? Wymieniać można bydługo. Jednak ja dziś chciałabym pokazać tomiasto moimi oczami, z całym bogactwemsmaków i zapachów, które zapamiętałam.Wystarczy zamknąć oczy, włączyć muzykę ErosaRamazzottiego i dać się ponieść włoskimklimatom.Roma dla każdego zakochanego w niej turysty tonie tylko zwykła metropolia, ale miasto obrazów itych nieodkrytych dróg, których nie ma wprzewodnikach turystycznych. Nawet jeśli są toomija się je z barku czasu lub niewiedzy.Moja przygoda z Italią rozpoczęła się w 2007roku, kiedy postanowiłam zorganizować wyjazdnaukowy dla grupy moich przyjaciół studentów.Po roku przygotowań w październiku 2008 roku,siedzieliśmy wszyscy w autobusie i czekaliśmy,by odkryć to jedno z najbardziej interesującychmiast. Plusem było to, że mieliśmy tylko ramowyplan i całe 6 dni na zwiedzanie. Nie byłoprzewodnika, a jedynie dobre chęci, zapał i bilettygodniowy na metro.Marzenia się spełniająPamiętacie scenę z „Gladiatora”, kiedy toMaximus dociera do Rzymu, gdzie ma walczyć oswoją wolność? Staje przed amfiteatremFlawiuszów, i razem z nim widzimy to miasto zcałym swoim antycznym przepychem i wielkością.Rzym początku XXI wieku nie może być już takiwspaniały. Z tych słynnych budowli zostały ruiny. magazine
  19. 19. Tym co najbardziej zaskakuje, to moment jak Nie zdążyłam wejść nawet na jezdniestajemy tuż pod Colosseum. Cieszymy się, że ponieważ już było zapalone tradycyjnietu jesteśmy i podziwiamy, a obok przechodzą pomarańczowe. Pomyślałam, że nie wartoRzymianie dla których jest to już obojętne. przechodzić, bo zaraz będzie czerwone. Ku mojemu zdziwieniu wszyscy na tymTrzy razy jednak poczułam jak marzenia pomarańczowym ruszyli. Okazało się, bowiem,potrafią się ziścić. Jak małe pragnienie dodało że w Rzymie to pomarańczowe światło jest dlawiatru w skrzydła marzeń. Kiedy stanęłam na pieszych, jednak na samochody i carabinieriświętej drodze – Via Sacra (na Forum (włoska policja) i tak trzeba było uważać.Romanum) – dziś już stercie kamieni, niegdyśtylko najdostojniejsi mogli się po niejporuszać. Było to samo centrum antycznego Architektura, pranie i coś na ząbświata. Kolejne miejsce to wspomniane jużColosseum i największe moje zaskoczenie – Są takie budowle na świecie jak Wieża EifflaKaplica Sykstyńska. Jedno tylko jedno co czy ten rzymski amfiteatr, przy którychwtedy nasuwało mi się na myśl, powtarzając staniemy i powiemy: „ Myślałem, że to wyglądatuż za Faustem: „Trwaj chwilo”. inaczej”. Wystarczy jednak stanąć już w środku, zamknąć oczy i jak by się słyszało czyszczenie broni, szelest ludzkich głosów,Zieleń nie zawsze oznacza to samo które czekają na zbliżającą się walkę. To naprawdę wraca do nas ze zdwojoną siłą…Nie obyło się bez paru przyziemnychzaskoczeń. To co na mnie zwróciło uwagę na Rzym to małe uliczki zwłaszcza na Zatybrzu,samym początku pobytu, a co może wydać gdzie pomiędzy domami rozwieszone sąsię dziwne to światła drogowe. sznury, a na nich suszące się pranie. Czasem warto się zgubić by odkryć prawdziwe obliczeW pobliżu bazyliki świętego Jana na Lateranie miasta, by ominąć miejsca, gdzie pojawia sięjest duże przejście dla pieszych. Ostrzegano „horde turistico” – miejsca najczęściejmnie, że dla Włochów przepisy nie są rzeczą odwiedzane (Watykan, Schody hiszpańskie,najważniejszą. Szybko zapaliło się zielone Panteon, Fontanna di Trevi), zobaczyć jak żyjeświatło, jednak jeszcze szybciej zgasło. współczesny, codzienny Rzym. www.yougo.pl
  20. 20. To 6 dni było przeniesieniem się jakby doinnego miejsca na ziemi. Codziennaporcja pizzy, której nie je się sztućcami, akawałki się odrywa. To makaron ześwieżymi pomidorami i parmezanem,jakiego nie dostanie się nigdzie indziejpoza Italią. No w końcu trochę włoskiejsłodyczy, czyli tiramisu z gorzkim kakao.Dla każdego łasucha równie ważne będąmoje ukochane włoskie lody – gelato.Trwa dyskusja skąd wywodzą się włoskielody. Neapol, Florencja czy Rzym?Konflikt stary jak świat i pewnie nigdy niedo rozstrzygnięcia, ale gelato to poezja.Porcja za 4 euro wystarczy na obiad orazpodwieczorek. To nie tradycyjne lodykręcone jakie znamy w Polsce, ale porcje Fascynować się atmosferą tego miejsca lubnakładane kopystkami, i za każdym wsłuchiwać się w odgłosy rozmów, którerazem, gdy wchodziłam do lodziarni, otaczają nas tu na każdym kroku. Co czyni toczułam się jak małe dziecko wpuszczone miejsce tym bardziej wesołym i wyjątkowym.do sklepu ze słodyczami. Dwie wielkielodówki, a żołądek taki mały. Te lody są Ach ci mężczyźni. W kopalnibajeczne, same rozpływają się w ustach. romantycznych ideałów.Trudno mi polecić jedną z najlepszychlodziarni. W Rzymie te najlepsze są Gdzie kobieta będzie się tak dobrze czułapodobno dwie. Jedna przy słynnej jeśli nie w Rzymie. Gdzie na ulicy lub wfontannie „Di Trevi”, a druga tuż obok metrze krzyczy ktoś za nią Ciao Bella (witajPanteonu. Ja polecę „Gelato di san piękna). Niektóre koleżanki po codziennychCristino”- dla dociekliwych zapraszam do eskapadach wracały z kwiatami odjej poszukiwań, ale zapewniam, iż trud ten zachwyconych ich urodą Włochów. Jednakbędzie wynagrodzony. włoscy amanci nie pozostają nam dłużni i oprócz romantycznych słówek potrafią być„Na Campo di Fiori kosze oliwek i także bardzo szarmanccy.cytryn, bruk opryskany winem.” Takich miejsc w Rzymie jest wiele i tylkoJeśli mowa o smakach i zapachach czekają aż my je odkryjemy. Najlepiej zwłoskich to nie można pominąć takiego zielonym przewodnikiem Michelin w ręce.miejsca jak Campo di Fiori. Tętniące Testowałam wiele przewodników, ale z grupążyciem targowisko z wyczuwalnymi w ostatecznie oceniliśmy, że to małe cudopowietrzu zapachami przeróżnych rewelacyjnie sprawdza się w Wiecznymprzypraw. To także stragany z kwiatami. Mieście. Mała, zgrabna książeczka, alePrzeróżne kolory i zapachy czynią to wszystko opisuje ze szwajcarskąmiejsce naprawdę wyjątkowym. Tym dokładnością.bardziej, że z tego placu odchodzi wielemałych urokliwych uliczek z licznymi Więc nie pozostaje nic innego jak polecić bykafejkami, gdzie można przysiąść na odkryć swój własny Rzym, może ten stary lubfiliżankę włoskiego espresso lub frapee. zagubiony, ale na pewno prawdziwy. magazine
  21. 21. II edycja konkursu Moja podróż do WłochWygraj wspaniałyalbum"Cuda Toskanii"1. Polub nas na Facebooku2. Prześlij relację konkursową3. Czekaj na werdykt jury. szczegóły:wlochy.praktycznyprzewodnik.eu www.yougo.pl
  22. 22. Zdjęcia z RzymuBartosza PawłowskiegoW Rzymie byłem niestety tylko raz – w 2009 roku. Pewnego dniapo prostu poprosiłem szefa o urlop, kupiłem bilet i poleciałem.Potrzebowałem odpoczynku w ciężkich dla mnie wtedy czasach.Zupełnie nie wiedziałemczego się spodziewać, niemiałem nic zaplanowanego,żadnego zarezerwowanegomiejsca w hostelu.A na dodatek pierwszy razleciałem samolotem :)Nie będę się rozpisywał– miłego oglądania! Arco di Constantino To chyba wiadomo co jest ;) Prawie 2 godziny chodziłem w kółko, po czym stwierdziłem, że bez sensu, że aż tyle ;) magazine
  23. 23. Piazza Navona – kolejne miejsce, które żyje własnym życiemi to chyba przez całą dobę! A panowie – grali zajefajny jazz! www.yougo.pl
  24. 24. magazine
  25. 25. Bartosz Pawłowskiwww.yougo.pl
  26. 26. Arco - Jezioro Garda - Mediolan Justyna Mizera Kwietniowy wyjazd do Włoch zaskoczył nas temperaturą. Nagłaśniane w polskich prognozach pogody rekordowe jak na tę porę roku pomiary – przekraczające 30°C – każdego dnia przed wylotem coraz bardziej zachęcały nas do Podróży. Jednak powiew zimnego wiatru na lotnisku w Bergamo (Mediolan) szybko otrzeźwił nasze ciepłe wyobrażenia. Mimo tego, perspektywa spędzenia kilku dni w raju efektywnie wzmagała nasz entuzjazm. Arco, do którego wpierw mieliśmy się udać jest dla mnie istnym rajem na Ziemi. Daje mi wszystko to, czego potrzeba do szczęścia i pełnego odpoczynku. Miejscowość ta, która jest zarazem gminą, liczy jedynie 14,5 tys. mieszkańców. Miasteczko odwiedza jednak wielu turystów, głównie wspinaczy, gdyż w rejonie tym znajduje się ok. 1000 dróg wspinaczkowych. Zatrzymaliśmy się u znajomej, której rodzina prowadzi agroturystykę. Domek i jego okolica nas urzekły. Wokół rozpościerały się pola perfekcyjnie równo posadzonych winorośli. Idealne odstępy między drzewkami, ich jednakowe wysokości i zadbane grunty tworzyły piękny, schludny widok. Gospodarz był właścicielem winnicy, zajmował się wyrobem oliwy z oliwek i octu balsamicznego. Miał też konie, które swoim pięknem idealnie komponowały się z otoczeniem. W tym wszystkim był tylko jeden defekt, odczuwalny przez nas – Polaczków. Przenikliwe zimno włoskich pomieszczeń. Temperatura 16°C nie pozwalała nam (a szczególnie mi – Wielkiemu Zmarzluchowi) normalnie funkcjonować. Po jednej przemarzniętej i nieprzespanej z tego powodu nocy, zaczęliśmy potajemnie ogrzewać mieszkanie. Cztery włączone na maksimum palniki kuchenki gazowej w niedługim czasie podwyższyły temperaturę do ciepłych 21°C. Największy urok Arco to jego prawdziwie włoski, naturalny, skromny klimat. Życie toczy się tu głównie przy jednej uliczce i na malutkim rynku. Ze wszystkich stron otaczają je małe sklepiki (większość sportowych), restauracje i kawiarnie. Cappuccino było głównym punktem programu na każdy nasz dzień. Chcąc spróbować i magazine
  27. 27. porównać wiele z nich postanowiliśmy za miały swoje miejsce. Park i rozmieszczeniekażdym razem skorzystać z usług innego roślin zostały dokładnie przemyślane. Idąclokalu. Wszędzie zostaliśmy mile ugoszczeni, kamiennymi dróżkami można podziwiaća kawa zawsze smakowała cudownie. W palmy, sekwoje, krzewy kwitnące pachnącymijednej z kawiarenek miała miejsce fioletowymi kiściami, niczym nasze akacje.niezapomniana i wspominana przez nas do Znajdowało się tam także czyste i pełnekońca wyjazdu sytuacja. Łukasz – największy złotych rybek (a podobno kiedyś też i żółwi)smakosz kawy, jakiego znam – postanowił oczko wodne, lasek bambusowy orazzamówić dla odmiany „Grande Cappuccino”, oranżeria, w której owocują m.in.: cytryny,gdyż zwykła filiżanka była dla niego zbyt mała. pomarańcze, mandarynki, pomelo. Piękny,Kiedy kelnerka postawiła przed nim „grande” zadbany Park jest miejscem, w którymfiliżankę, wszystkich wprawiła w osłupienie i prawdziwie można odpocząć. Dzieci znajdąwywołała śmiech. Ponad pół litrowy „kociołek” tam plac do zabawy, a dorośli szukającyprzerósł nasze oczekiwania, a Łukasza spokoju – chwilę wytchnienia.nauczył troszkę pokory i szacunku do Przed samym wyjazdem z urokliwego Arcotradycyjnie podanego włoskiego cappuccino. wybraliśmy się na ostatnie cappuccino. Powtórnie udaliśmy się do kawiarni, którejArco znajduje się niedaleko największego otoczenie i smak kawy najbardziej nam sięwłoskiego jeziora – Riva del Garda (55 km spodobały. Siedząc pod kwitnącymidługości). Bardzo chcieliśmy je zobaczyć, kasztanami, patrząc na górujące w oddaligdyż także nad nim rozgrywa się akcja ruiny zamku, ogrzewaliśmy się włoskimwielokrotnie oglądanego przez nas filmu „Listy słońcem i delektowaliśmy smakiemdo Julii”. Jezioro faktycznie robi wielkie cappuccino (już nie grande). Żałowaliśmy, żewrażenie. Stojąc na brzegu nie widzimy jego musimy opuścić to cudowne miejsce. Jakbykońca, a po bokach wznoszą się skaliste na pożegnanie udało nam się jeszcze trafić nazbocza. Riva del Garda w otoczeniu dodatkową atrakcję. W mieście odbywał sięśródziemnomorskich palm, krzewów i kwiatów jarmark. Wszędzie rozstawione były małewraz z plażą i wyznaczonym kąpieliskiem jest stragany, a Włosi sprzedawali dosłownieatrakcyjnym kurortem. wszystko. Stare żelazka, pęki kluczy, podkowy, książki, buty, gramofony – szwarc,Ostatniego dnia pobytu w Arco wybraliśmy się mydło i powidło.jeszcze do Parku położonego na pobliskimwzgórzu. Czegoś takiego w Polsce nie Wszystkie te sytuacje, to, co zobaczyliśmy,widziałam. Tutaj każde drzewo, krzew i kwiat czego doświadczyliśmy przekonały nas, iż to www.yougo.pl
  28. 28. malutkie miasteczko jest wymarzonym jeżdżą już całkowicie w oderwaniu odmiejscem do odpoczynku, a może i nawet przepisów. Nieustannie słychać klaksony,stałego zamieszkania. Gościnność, czysta którymi można załatwić wszystko. Wśródokolica, piękne widoki, spokój i włoska siesta tych wielu (nie ukrywajmy) wad włoscydają możliwość wspaniałego relaksu. To kierowcy są w stanie zaparkowaćleniwe miejsce jest zarazem przepełnione samochód wszędzie, nawet tam, gdziemożliwościami na aktywne spędzanie czasu. fizycznie nie jest to możliwe. Za każdymWędrówki po górach, wspinaczka, sporty razem, gdy dojeżdżaliśmy bezpiecznie dowodne na Gardzie są niemałą atrakcją. hotelu odczuwaliśmy wielką ulgę, że żyjemy i że nasz – nieubezpieczony,Z tego rajskiego klimatu przenieśliśmy się w wypożyczony samochód – jest cały.miejsce – jak się okazało – zupełnieprzeciwstawne. Mediolan – wielki, hałaśliwy, Chcąc skosztować włoskiej kuchnibetonowy. Szczerze, sprawił mi wielki zawód. wybraliśmy się do jednej z nielicznych,Oczekiwałam pięknego włoskiego miasta, a otwartych o godz. 18. restauracji. Włosiokazało się całkiem zwykłą metropolią. Może jedzą obiady później, a turystami jak widaćmój zawód wyniknął z pierwotnego błędnego zbytnio się nie przejmują. Zajęliśmy stolik,nastawienia, niemniej jednak się pojawił. na który nagle bez słowa zostały rzucone trzy oferty menu. Złożyliśmy zamówienie iSłyszałam wcześniej o włoskich kierowcach, pozostało oczekiwać na włoskie pyszności.ale to czego doświadczaliśmy na ulicach Atmosfera w lokalu była jednak zagadkowa.Mediolanu wprawiało mnie w osłupienie. Ludzie nieustannie podchodzili do lady iMyślałam, że taka jazda nie jest możliwa. nakładali sobie jedzenie. Nie mogliśmyPrzebycie 15km drogi zajmowało nam zrozumieć co się dzieje. Aż w końcu łączącgodzinę! W jej czasie byliśmy narażeni na niepełne, uzyskane przed wyjazdem wstłuczki, zderzenia, a nawet poważne Internecie informacje z napisem „Happywypadki. Włoscy kierowcy traktują jazdę po Hour – Bibite 8,5€” wszystkomieście jak przeprawę, w której nie zrozumieliśmy. Wydając w godzinach 18.30obowiązują żadne reguły. Światła są dla – 21.30 8,5€ za napoje można bezdekoracji, pasy na jezdni w ogóle nie istnieją ograniczeń korzystać z dostępnych dań.(nie ma zaznaczonych linii), kierunkowskazy Były wśród nich makarony, ryż, kiełbaski,wskazują kierunki bez realnego znaczenia. mnóstwo warzyw. Każdy znalazłby cośNa drogach królują podeszłe wiekiem dobrego dla siebie. Do restauracjikobietki, które z racji – no właśnie, czego? – nieustannie wchodzili nowi klienci i pewnie magazine
  29. 29. korzystali z promocji. A my – mogliśmy tylko wynajmują najwięksi: Gucci, Louis Vitton ipopatrzeć i cierpliwie czekać na swoje McDonald’s. Takiej galerii nie widziałam nigdy.zamówienia. Mimo znacznie wyższego Wygląda bardziej na zabytek niż na centrumrachunku do zapłacenia byliśmy ze swoich handlowe. O jego nowoczesności pozadań zadowoleni. Nie ma co żałować. sklepowymi wystawami świadczy takżePrzynajmniej skosztowaliśmy czegoś innego. olśniewający szklany dach.By całkowicie nie przekreślać Mediolanu Nie udało nam się niestety zobaczyć „Ostatniejmuszę powiedzieć też o jego urokach. wieczerzy” Leonarda da Vinci, ale na ławeczceNatknęliśmy się na nie przypadkiem podczas pod Jego pomnikiem, naprzeciw La Scaliposzukiwań kościoła na niedzielną Mszę zajadaliśmy się pysznymi lodami. Smakuświętą. Błądząc po uliczkach i rozglądając się włoskich lodów nie da się z niczym porównać.za kościołem, zwątpieni postanowiliśmy Mnogość ich odmian oraz sposób podawaniałamanym włosko-angielskim spytać sprawiają, że ich zakup jest czymśsklepikarkę o najbliższą świątynię. Na słowo wyjątkowym. Nie są nakładane gałkami, lecz„Church” zareagowała: „Hotel?, Ristorante?”. małą patenką, którą wrzuca się przysmak naDopiero pantomima pozwoliła się nam wafel. Są pyszne, syte i warte chwilowejzrozumieć. Idąc we wskazanym kierunku, dyspensy od Wielkopostnego Postu odprócz kościoła znaleźliśmy jeszcze coś, co słodyczy.zaparło nam dech w piersiach. Znaleźliśmysię na Placu Wiktora Emanuela II i dopiero Nasza podróż dobiegała końca. Słodki wieczórtam dostrzegliśmy też piękną stronę zakończony smakowaniem lodów był naszymMediolanu. Staliśmy przed Katedrą ostatnim we Włoszech. Następnego ranka,Narodzenia NMP, której strzelisty, gotycki styl walcząc z mediolańskim ruchem na ulicachwprawiał w zachwyt. Nie mogliśmy się udało nam się dotrzeć na lotnisko. Żegnaliśmynapatrzeć i pełni podziwu robiliśmy zdjęcie po perfekcyjne uprawy winorośli, oliwkowezdjęciu. Zaraz obok dostrzegliśmy drzewka, palmy. Z lotu ptaka podziwialiśmy tenabstrakcyjną ekspozycję. Wielkie figury koni doskonały, utworzony bosko-ludzką rękązatopione w ogromnej górze soli. O tym, że krajobraz. Oddalały się pola pełne zieleni,była to prawdziwa sól świadczył intensywny skalne potęgi gór, malały zadbane włoskiezapach, który unosił się wszędzie. Na środku domki. A my wracaliśmy do Polski, do naszychPlacu znajduje się posąg Wiktora Emanuela spokojnych, rozdzielonych pasami…II, który zjednoczył Włochy. Zaraz obok zaś dziurawych dróg.ogromna galeria Jego imienia, w której lokale www.yougo.pl
  30. 30. Ciekawe przewodniki Toskania i Wenecja. W krainie cyprysów, oliwy i win Autor: Agnieszka Masternak Wydawca: Wydawnictwo Bezdroża Data wydania: 04/2011 Liczba stron: 252 Toskania to ziemia, gdzie ukształtował się renesans. Dzieła wybitnych jego przedstawicieli można podziwiać przede wszystkim w stolicy regionu – Florencji. Warto zwiedzić średniej wielkości miasta: Siena, Arezzo, Lukka, Piza, Volterra, Prato, Pistoia. Toskania to też prastare wsie, opactwa i twierdze rozproszone wśród łagodnych wzgórz, gdzie żyje się zgodnie z naturą. Podobnie Wenecja, kolejny obok Florencji przykład miasta-republiki, była od wieków jedną z włoskich stolic sztuki. Jej teatr, muzyka, opera i malarstwo stały się wzorcem naśladowanym na całym świecie. Toskania i Wenecja to miejsca, które można zwiedzać bez końca, a zarazem odpocząć. zobacz też: wlochy.praktycznyprzewodnik.eu Maroko. Wydanie I Autor: Krzysztof Bzowski Wydawca: Wydawnictwo Bezdroża Data wydania: 03/2011 Liczba stron: 240 Uroków i atmosfery tego niezwykłego kraju najpełniej zakosztujemy w dwóch metropoliach, Fezie i Marrakeszu. Na północy kraju z pewnością nie rozczarują fale Atlantyku, o których marzy każdy amator surfingu, a także pełne uroku portugalskie miejscowości Asilah i Essaouira oraz Chefchouene – położone na zboczach Rifu bajkowe miasteczko, w którym nawet chodniki mają kolor błękitny. Szukającym przygód warto polecić przede wszystkim południe kraju, gdzie na śmiałków czeka m.in. najwyższy szczyt Afryki Północnej oraz prawdziwa pustynia. zobacz też: maroko.praktycznyprzewodnik.com magazine
  31. 31. Bałkany. Bośnia i Hercegowina, Serbia, Kosowo, Macedonia, Albania Autor: Praca zbiorowa Wydawca: Wydawnictwo Bezdroża Data wydania: 05/2011 Liczba stron: 464 Bałkany to miejsce, które ma moc przyciągania, wręcz uzależniania. Przyczyny bywają rozmaite: burzliwa historia i eklektyczna kultura, w której przeplatają się wpływy dwóch największych religii świata i wielu narodowości. A gdy do tego dodać wspaniałą kuchnię Bałkanów, aromatyczne alkohole, a nade wszystko spontaniczność ich mieszkańców, łatwiej będzie zrozumieć, dlaczego tak wielu uległo magii tego niepowtarzalnego zakątka Europy. WYGRAJ!Weź udział w naszych konkursach i wygraj: album książkę Tarasa Prochaśko Cuda Toskanii Spalone Lato Wydawnictwo Dragon Wydawnictwo Nemrod Aby wygrać, prześlij Aby wygrać, prześlij relację z podróży do zdjęcia z wakacji Włoch szczegóły >> szczegóły >> www.yougo.pl
  32. 32. Kobieta w podróżySpecjalnie dla YouGO! Magazine swoje ulubioneformy podróżowania odkrywają RedaktorkiEksMagazynu - nowego czasopisma dla kobiet,które chcą bardziej.Joanna Jałowiec Anna ChodackaRedaktor kreatywna Szefowa działu reklamyJestem zwolenniczką tezy, że zmiana punktu Zawsze chcę pojechać do miejsc, które jużsiedzenia, a co za tym idzie – widzenia, to odwiedziłam. Od kilku lat obiecuję sobie, żejeden z najbardziej niezawodnych sposobów, wrócę do Lwowa. Stolica Ukrainy urzekła mniejakie wymyśliła ludzkość w trosce o swoje swoim niewymuszonym urokiem, antycznymidobre samopoczucie, naładowanie baterii, wręcz kasownikami w tramwajach i tym, żezłapanie dystansu etc. Nie ma chyba bardziej wydaje się, że to taka Polska, tylko 25 lat doskutecznej formy zmiany codziennej tyłu. Ciągle marzy mi się powrót do Paryża.perspektywy niż podróże. Kiedy więc siedzę Mekkę zakochanych odwiedziłam w wieku 13 lat,kilka miesięcy przed komputerem w mieście kiedy nie potrafiłam docenić tego, co ma dozwanym Kraków, marzę o tym, by jak zaoferowania turystom. Louvre był tylkonajszybciej znaleźć się na drugim końcu kolejnym muzeum do zwiedzenia, a na urokiświata. Lubię podróżować w grupie przyjaciół Placu Pigalle byłam nieco za młoda. Najnowsząi samotnie. Poznawać miejsca, które już destynacją, do której planuję powrót jestwszyscy widzieli i takie, w których pozornie sycylijskie Agrigento. Ta urocza miejscowość nanie ma nic interesującego. Kiedy ruszam południu Sycylii wraca do mnie za każdym razem,w trasę nic nie jest w stanie zmącić mojego kiedy chciałabym mieć chwilę oddechudobrego nastroju. Kuszą mnie wielkie i przypominam sobie, że Włosi, jak nikt inny,metropolie – Nowy York, Berlin, architektura potrafią po prostu celebrować codzienność.(pałac Alhambra w Grenadzie i opera w Oslo), Obowiązkowo przy filiżance kawy. A miejsca,lokalne smaki i zwyczaje, ale i to, co oferuje w których jeszcze nie byłam? Cudownie byłobytak zwana dzika przyroda. Równie chętnie udać się do Australii. Podobno tzw. zwykłymzobaczyłabym Muzeum Sztuki Współczesnej ludziom dobrze się tam żyje. To chciałabymw NYC i niebezpiecznie piękny, największy sprawdzić: czy faktycznie są szczęśliwi. Na tona świecie wodospad Angel Falls w Wenezueli. jednak obowiązkowo trzeba mieć miesiąc czasu. magazine
  33. 33. Aneta ZadrogaRedaktor naczelnaNajlepszy sposób na wyjazd topodróżowanie bez większych planów. Nigdynie byłam zwolenniczką wykupywaniawakacji w biurze podróży, ani teżplanowania wszystkiego od początku dokońca. Jeśli już decyduję się na wyjazd,wystarczy, że znam termin wylotui przylotu oraz mam w torbie dobryprzewodnik, przeglądając który, zdecyduję,gdzie i kiedy będę chciała się wybrać.Ostatnio natomiast najlepiej wychodzą miwyjazdy zupełnie nieplanowane, takie,o których decyzję podejmuję w ostatniejchwili.Tak było z wycieczką na pachnącą kawąi jaśminem Sycylię, do mroźnej Norwegii,na zieloną i nadal nieodgadnioną Ukrainęi parnego, przepełnionego zapachemsłodyczy i feerią barw Maroka. Pojawiającsię w danym mieście nie muszę wcalewędrować śladem największych atrakcjiwychwalanych przez portale turystyczneczy poczytne przewodniki, wolę szukaćswoich ścieżek, podglądać codzienne życiemieszkańców, obserwować, rozmawiać,słuchać, i jeszcze raz obserwować.Co mnie do tej pory zachwyciło?Przemoczony deszczem Paryż o świcie,mecz piłki nożnej na stadionie miejskimwe Lwowie, brytyjska kawiarnia w centrummuzułmańskiej mediny w Fezie, senne,jakby z powieści Bruno Schulza sycylijskieErice. Co jest w planach na przyszłość?Cadilac (nie musi być różowy) i HarleyDavidson na Route 66, co najmniej miesiącw nowojorskim lofcie, wschód słońca nadsawanną w Kenii, poranna kawa w głośnymi nigdy nie zasypiającym Kairze i rajdz napędem na cztery koła po bezdrożachAustralii. www.yougo.pl
  34. 34. Monika Miśta PR Manager Podróżowanie to dla mnie coś więcej niż luksusowy kompleks hoteli z basenami. Wygrzewanie się na Mauritiusie i nie wychylanie się poza własne „all inclusive” jest zdecydowanie nie dla mnie. Do każdej podróży podchodzę bardziej antropologicznie niż turystycznie, dlatego zapachy, smaki, muzyka i integracja z tubylcami są dla mnie najważniejsze. W nowych zakątkach zazwyczaj mieszam się z tłumem, bo chcę doświadczyć jak najwięcej tego, co miejscowe. I tak, przykładowo we Włoszech, chcę spacerować po wąskich uliczkach, pluskać się w fontannach i wręcz wołać radośnie do wszystkich „bongiorno”. W Maroku pomimo tego, że jest momentami niebezpiecznie, nie unikam Medyny w Casablance, Fezie ani w Marakeszu, lecz zmierzam z tubylcami po zakupy nawet do śmierdzącego targu ze świeżymi rybami i kąpię się w publicznym hamman. W Ameryce Środkowej jestem momentami odrobinę niepewna i przestraszona, ale nie unikam publicznych autobusów, pubów i lokali. Uwielbiam tam targi pełne kolorowych i pachnących owoców i przypraw. Mając do wyboru jedzenie w najdroższych restauracjach, wybieram zazwyczaj te niewielkie, ale jakże klimatyczne knajpki. Tam zawsze znajdą się życzliwi ludzie, którzy opowiedzą ciekawą historię i pokierują, gdzie wybrać się następnego dnia. Ale ponieważ podróżowanie z kimś jest zawsze przyjemniejsze, przed wyjazdem uruchamiam sieć kontaktów – wtedy okazuje się jaki świat jest mały.magazine
  35. 35. EksMagazyn to luksusowy i ekstrawagancki dwumiesięcznikdla kobiet. Porusza ważne tematy społeczne, pisze o seksiebez tabu, inspiruje miłośniczki designowych nowości, pytaznanych i lubianych mężczyzn i kobiety o to, o co innemagazyny boją się zapytać. Poza autorskimi tekstami,znajdują się w nim sesje zdjęciowe. Nie brakuje w nimtakże reportaży z podróży. Nowy numer już w kioskach! www.eksmagazyn.pl www.yougo.pl
  36. 36. Paragon z podróżyRazem z przyjaciółmi z serwisu ParagonZPodrozy.plzorganizowaliśmy konkurs na najciekawszą relacjęz podróży. Oto jakie przygody przeżyła laureatkakonkursu - Marta Kościelska. Najmilszy słoń na świecie, Goa – prawda, że kochany?!Choć od mojego wyjazdu do Indii minął już jakiśczas, na tapecie komputera cały czas mam Miejsce:zamieszczone jedno zdjęcie – zrobione w Raj Ghat północne Indie + Goa, czyliw Delhi, na którym stoję otoczona gromadką najcudowniejsze miejsca naindyjskich dziewczynek. Tylko kawałek blond świecie!włosów pokazuje, że ja to ja Nie mam zdjęciaz tego, co stało kilka sekund po tamtym ujęciu –nie przewidziałam, że fotkę ze mną będzie też Czas: 1 miesiącsobie chciała zrobić cała, ogromna klasa chłopców,a każdy z nich planuje dotknięcie takiej jasnej Skład: 2 osobyczupryny. Na szczęście miejscowi strażnicyzachowali czujność i zdążyli uratować mnie przed Liczba kilometrów:całkowitym stratowaniem, a ja sama straciłam ok. 5520 kmtylko trochę włosów. magazine
  37. 37. Nie pamiętam, co robiłam we wtorektydzień temu, ale z mojej wyprawy doIndii przywiozłam ze sobą niezliczoną ilośćwspomnień. W każdej chwili przywołaćmogę zapach smażonych na głębokimtłuszczu gulab jamun w jednym zsektorów Chandigarhu, uśmiechywszystkich napotkanych w ciągu tegomiesiąca ludzi (a Indusi uśmiechają sięnaprawdę dużo!), fabuły ukochanychbolly, dla których poszłam do miejscowegokina, mimo, że w hindi nie mówię anisłowa (no, oczywiście oprócz pyaar i meranam Marta hai ), a nawet cios zadany Raj Ghat, Delhi – na chwilę przed katastrofąspadającymi z góry resztkami kokosa,które ktoś nieopatrznie wyrzucił przezokno, prosto w moją głowę .W ciągu tego miesiąca poznałamnaprawdę spory kawałek świata.Widziałam oszałamiające bogactwoi skrajną nędzę, poznałam ludzi, którzymimo niewiarygodnych przeciwności losusą tak samo niewiarygodnie pogodni,zwiedziłam miejsca zupełnie turystyczne(jak Taj) i te przez turystów zapomniane(cudowny, betonowy Chandigarh).Ale cały czas mam wrażenie, że jeszczedużo przede mną… Dlatego już niedługowracam, tym razem na południe. Jedno z moich ulubionych zdjęć, zrobionych na delhijskichulicach – ale jeśli chcesz mieć trwałe mehendi, idź do salonu www.yougo.pl
  38. 38. Goańska dżungla, w drodze do Galgibaga, miejsca wylęgania żółwiWskazówki:- niezbędnym elementem wyjazdu jest zakup - na delhijskie zakupy polecam tylkopashminowego szala, bo nigdzie indziej na i wyłącznie Sarojini Nagar – najfajniejszyświecie nie przydają się one tak jak w zakupowy market w Delhi, gdzie wszystkoIndiach – można ukryć się przed ciekawskimi można kupić w naprawdę dobrych, prawiespojrzeniami ; owinąć się nim w rikszy, gdy „tubylczych” cenach.wieje wiatr; zakryć włosy w razie potrzeby(to oczywiście uwaga dla pań); można także - uwaga kosmetyczna jeśli chcesz zrobićspokojnie na nim spać, np. na dworcu . sobie naprawdę ozdobne i wytrzymałe mehendi, musisz udać się do zwykłego- jeśli trafisz do Chandigarhu, pamiętaj o: salonu kosmetycznego. Faceci na ulicach1. przepustce do budynków rządowych może malują i niezłe wzory, ale nie z(które warto zobaczyć) – przepustki można prawdziwej henny, więc takie mehendi,zdobyć w biurze turystycznym znajdującym mimo, że tańsze, wytrzyma tylko kilka dni.się nad dworcem autobusowym (co jestświetnym biurokratycznym - nie jesteś NRI, więc w każdym muzeumdoświadczeniem!); 2. o zarezerwowaniu musisz płacić za bilet wyższą stawkęwcześniej hotelu, chociaż na jedną noc – (a w Taj Mahal – nawet bardzo wyższą).z niewiadomych przyczyn cudzoziemcy nie są Ale jeśli jesteś studentem, w większościmile widziani w hotelach, a bez rezerwacji miejsc zapłacisz za wejście jak Indusciężko jest znaleźć jakiekolwiek łóżko do (i znowu, w Taj Mahal to nie działa).spania – przerobione na własnej skórze! - nigdy nie kupuj biletów kolejowych- dla równowagi, na boskim wybrzeżu Goa w pseudo-agencjach. Niepotrzebnienie warto rezerwować noclegów; lepiej jest zapłacisz prowizję – na każdym większymzostawić kogoś z plecakami w charakterze dworcu są biura dla turystów i tamstróża i przejść się po plaży, pytając o ceny. spokojnie możesz zaplanować swoje trasyCeny na miejscu są kilkakrotnie niższe niż i kupić potrzebne bilety. To samo dotyczyceny internetowe, a zawsze można się riksz – jeśli w pobliżu jest budka pre-paid,jeszcze potargować! po co się targować. magazine
  39. 39. KĄCIK ENOTURYSTYCZNYDolina Wachau Weißenkirchen in der Wachau by Cha gia José, on Flickr Dolina Wachau leży w Dolnej Austrii, a najważniejszymi miastami są Melk i Krems. Region słynie z doskonałych białych win. Regionalne wina są przez sommelierów wysoko cenione. Walory wino zawdzięcza mikroklimatowi naddunajskiej miejscowości i słonecznym wzgórzom. Sprzyjają też pokłady gleb kamiennych i lessowych. Winnice zlokalizowane są wokół Krems, Senftenberg, Rohrendorf, Furth k. Göttweig i Gebersdorf. Od dawna uprawia się tu głównie Grüner Veltliner. Światową sławę osiągnęły wina Wachau Riesling, zielony Veltliner, Chardonnay i żółty Muskateller. Na południe od Dunaju wokół klasztoru Göttwein produkuje się ciekawe wina czerwone. Od Melk do Krems znajduje się pasmo historycznych budowli. W samej dolinie Wachau znajdziemy wiele restauracji, zajazdów i jadłodajni, gdzie zjemy i napijemy się tanio a smacznie. Dolina Wachau od 2000 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. więcej na enoturystyka.org.pl www.yougo.pl
  40. 40. Polub nas na Facebooku!Kliknij i bądź na bieżąco z nowościami, konkursami i akcjami specjalnymi!Zapisz się na newsletter!Nie przegap kolejnego, jeszcze lepszego numeru! magazine
  41. 41. W następnym numerzeMAROKORazem z ekipą Paragonu z Podróży przemierzamy Maroko.CALCIO STORICOwe Florencji www.yougo.pl
  42. 42. BLOG TURYSTYCZNYPraktyczny Przewodnikhttp://praktycznyprzewodnik.blogspot.comInformacje o podróżach, ciekawostki i konkursyTeraz miej Praktyczny Przewodnikzawsze pod ręką!Odwiedzaj nasna smartfonie

×